WP Ważny temat Partner wydania
WP Ważny temat Partner wydania Jeep

Jeep Compass e-Hybrid – wzór rodzinnego SUV-a

Partner wydania Jeep
Kierowcy zdążyli docenić jego największe zalety, jak chociażby bojowa stylizacja, wysoki komfort jazdy i bogate wyposażenie. Chodzi o markę Jeep i ich model Compass, który teraz do listy swoich mocnych argumentów dołącza nowoczesną wersję napędową e-Hybrid.

Jaki jest przepis na stworzenie samochodów, na zakup którego będzie czekała kolejka chętnych? Najważniejsze to trafnie odczytywać nastroje klientów i rynkowe trendy, ponieważ aktualna moda to jeden z najmocniejszych argumentów za zakupem danego rodzaju auta. Przekonała się o tym marka Jeep, która na samym początku "boomu" na SUV-y i crossovery zaprezentowała Compassa, czyli kompaktowy model, który prezentuje się okazale, jak przystało na Jeepa, do tego jest przestronny i praktyczny. Jednocześnie nie kosztuje fortuny.

Miks takich cech sprawił, że kompaktowy SUV stał się modelem popularnym, co skierowało markę do zaprezentowania kilka lat temu jego drugiej generacji, a nie tak dawno Jeep Compass został dodatkowo odświeżony. Dzięki temu nadal prezentuje się bardzo konkurencyjnie. Razem z face liftingiem nadwozia pojawiły się też zmiany we wnętrzu. Teraz dominuje w nim nowoczesny system multimedialny, cyfrowe wskaźniki i wysokiej jakości materiały wykończeniowe, a na liście układów napędowych pojawiła się nowoczesna hybryda.

Elektryfikacja – w służbie osiągów i niskiego zużycia paliwa

Jeep i energia elektryczna? To nic dziwnego, już kilka lat temu marka zaprezentowała swoje pierwsze zelektryfikowane samochody, a dziś już wszystkie modele (z wyjątkiem nieszablonowego Gladiatora z mocarnym V6 pod maską) są oferowane w jednej lub dwóch odmianach hybrydowych. Compass, jako hybryda plug-in, również jest nam znany, ale dołączyła do niego wersja e-Hybrid, która kosztuje zauważalnie mniej, ale jej działanie również wywiera spore wrażenie.

Źródło: NetCarShow

Dlaczego silniki spalinowe są dzisiaj wspierane przez jednostki elektryczne? To jasne – mają one swoje wady, których ponad stuletnia historia i nieustanny rozwój nie były w stanie zniwelować. Wsparcie silnika elektrycznego okazało się szybkim i skutecznym lekarstwem. Chodzi m.in. o fakt, że jednostki spalinowe potrzebują wkręcić się na odpowiednie obroty, aby wytworzyć wystarczającą siłę napędową, natomiast elektryczne zapewniają to bez chwili zawahania, już od najniższych obrotów. Dzięki temu, w chwili, gdy jednostka spalinowa nie dysponuje jeszcze wystarczającymi parametrami, wyręcza ją ta elektryczna – zwiększa to sprawność w trakcie przyspieszania, ale także obniża zużycie paliwa.

W przypadku Jeepa Compassa e-Hybrid mówimy o połączeniu nowoczesnego, turbodoładowanego silnika benzynowego 1.5l z jednostką elektryczną, zespoloną z 7-biegową przekładnią dwusprzęgłową. Jest ona zasilana dzięki 48-woltowej instalacji elektrycznej i energii magazynowanej przez niewielki akumulator litowo-jonowy. Taka jednostka elektryczna ma kilka zadań, nie tylko wytwarza siłę napędową, czym wspiera tę spalinową podczas jazdy, ale również pełni funkcję rozrusznika i alternatora, co także ma spore zalety.

Jeep Compass e-Hybrid, czyli nie mów do mnie "miękka hybryda"

Samochody z 48-woltową instalacją elektryczną zwykło się nazywać Mild Hybrid, a w Polsce "miękką" lub "łagodną" hybrydą. Fakt, takich samochodów jest dziś na rynku sporo, jednak Jeep Compass e-Hybrid to coś innego, bo wykorzystuje nowszą i bardziej zaawansowaną technologię. Po pierwsze, jednostka elektryczna jest zespolona z przekładnią dwusprzęgłową i przekazuje siłę napędową bezpośrednio na wał korbowy, nie za pośrednictwem paska, jak w przypadku wspomnianego prostszego rozwiązania. To, plus fakt, że jednostka elektryczna wytwarza aż 20 KM (kilkukrotnie więcej niż w Mild Hybrid), zmienia Compassa w prawdziwie zelektryfikowany samochód.

W znanych dotąd prostych formach wykorzystania układu 48 V silniczek elektryczny zajmował się głównie delikatnym wsparciem tego spalinowego podczas ruszania, jednak jego wpływ na sposób jazdy samochodem nie był odczuwalny. W Jeepie Compassie z układem e-Hybrid wykorzystanie jednostki elektrycznej jest znacznie szersze. Przede wszystkim silnik zasilany elektronami może samodzielnie napędzać samochód, a więc auto porusza się wtedy bezszelestnie, w zeroemisyjnym trybie jazdy. Dzieje się tak podczas jazdy z niższymi prędkościami, głównie podczas powolnego "przesuwania się" w korkach (funkcja e-Creeping) czy manewrowania na parkingach (e-Parking).

Do tego dochodzi funkcja e-Boosting, której zadaniem jest wykorzystać maksymalne parametry obu silników, aby zmaksymalizować osiągi podczas rozpędzania lub wyprzedzania innego auta – to właśnie wtedy elektryczny "kopniak" pozwała rozpędzić samochód jeszcze zanim jednostka spalinowa wkręci się na odpowiednie obroty. W tej sytuacji jazda modelem z napędem e-Hybrid ma wiele wspólnego ze znaną z Compassa technologią Plug-in Hybrid (PHEV).

Oczywiście, wykorzystanie silnika elektrycznego jest znacznie częstsze niż się wydaje, na przykład wtedy, gdy auto uruchamiane jest w trybie zeroemisyjnym. To instalacja 48 V ma za zadanie zasilić wszystkie podzespoły samochodu. Za każdym razem, gdy silnik spalinowy wyłączy się dzięki funkcji start/stop – to właśnie jednostka elektryczna zostanie do tego wykorzystana, ponieważ pracuje wtedy jako rozrusznik.

Teraz najważniejsze – silnik ten pełni również funkcję alternatora/generatora, a więc podczas hamowania i zwalniania zamienia energię kinetyczną w elektryczną i magazynuje ją w akumulatorach. Następnie zebrany w ten sposób prąd (pozyskany zupełnie za darmo, z energii, która w innych autach jest utracona) wykorzystywany jest do zasilania silnika elektrycznego, który realizuje wymienione wyżej funkcje Jeepa Compassa e-Hybrid i obniża zużycie paliwa. Słusznie wydaje się Wam, że to niezwykle racjonalne rozwiązanie na miarę dzisiejszych czasów.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl